Raselnikow w trudnej sytuacji

Raselnikow w trudnej sytuacji Raselnikow stoi na granic obłędu, nie potrafi się pozbierać po czynie który popełnił. Podejrzewa iż Swidrygajłow, wie o jego haniebnym czynie, zachowuje jednak zimną krew, przez co stara się ukryć swoją zbrodnie. Chce porozmawiać z tym człowiekiem, o zajściu które miało miejsce. Wie że ma on plany związane z jego siostrą, pomimo chęci rozmowy nie udaje mu się do niej doprowadzić, ponieważ Swidrygajłow zajęty jest przygotowaniami do pogrzebu Katarzyny Iwanówny. Raselnikow, który znajdował się na pogrzebie Katarzyny, dziwnie się zachowywał, był jakby zmieszany całkowicie nie swój. Zachowanie naszego bohatera zaczyna go coraz bardziej zdradzać, nawet jego bliscy przyjaciele zaczynają kojarzyć fakty i podejrzewać go o popełnienie zbrodni. Człowiek ten wykończony jest psychicznie, wszystko go męczy, nie czerpie satysfakcji z życia. Szuka miejsc odludnych, gdy już takie znajdzie, czuje się samotnie, po czym wtapia się w tłum. Ciągle myśli o swej matce i Duni, które pokładany w nim ogromne nadzieję, ciągle wspierały go finansowo. Martwił się o ich przyszłość, o to iż nie sprosta ich oczekiwaniom. Są one gotowe nawet odmówić sobie swoich przyjemności, tylko po to by pomóc Raselnikowi. Podobnie do matki i siostry, zachowuje się Sonia, która gotowa jest zrobić wszystko dla Raselnikowa, również bardzo cierpi z tego powodu.

Kategoria Bohaterowie, Uczucia
Tagi: , , , ,

Baba z wozu, koniom lżej

Baba z wozu, koniom lżej Jest takie powiedzenie „baba z wozu, koniom lżej”. Wszyscy znamy je doskonale. Skąd się wzięło? Wiadomo, że koń ciągnąc za sobą wóz ma naprawdę trudne zdanie, jeśli ten wóz jest czymś załadowany i dodatkowo jeszcze siedzą na nim ludzie. Każdemu byłoby nieco ciężko. Im mniej produktów załadowanych na wóz i im mniej ludzi na nim siedzących, tym mniejsze obciążenie dla zwierzęcia. Dlaczego się akurat mów w tym porzekadle o babie, tego akurat nie wiem, trudno zgadnąć, co autor miał dokładnie na myśli. Generalnie chodzi tutaj o to, że czasami pewne rzeczy stanowią dla nas zbyt duże obciążenie, ale musimy ów balast dźwigać na swoich barkach. Odczuwamy prawdziwą ulgę, kiedy nagle się okazuje, że nie musimy już się tą sprawą zajmować. Była dla nas może za trudna, a może nie za wygodna – po prostu tak czy siak nas przerastała i straszliwie nam z jakiś względów ciążyła. Cieszymy się, jeżeli tylko mamy okazje pozbycia się jej, bo to oznacza, że przestaje ona leżeć w zasięgu naszych zainteresowań.

Kategoria Dzieła, Książki
Tagi: , , , , ,